Dlaczego hovawart uważa, że twoje jedzenie to jego jedzenie
Ty: zasiadasz do posiłku.
Twój talerz: kanapki, zupa, makaron, może coś egzotycznego.
Twój hovawart: „To jest wspólna kolacja, prawda?”
Ty: „Ale to OGÓREK.”
On: „Nie szkodzi, jestem otwarty na nowe doświadczenia.”
Tak właśnie zaczyna się każda twoja próba jedzenia czegokolwiek w obecności twojego psa.
Co się dzieje w jego głowie?
Twój hovek wie jedno:
Jeśli ty to jesz, to znaczy, że to NAJLEPSZE.
Nie ma znaczenia, że to surowy seler, tofu, sucha bułka, a nawet – o zgrozo – kapusta kiszona.
Jeśli jesz i nie dajesz, to znaczy, że:
- jesteś okrutnym władcą,
- masz tajemnice przed członkiem stada,
- i nie szanujesz tradycji dzielenia się łupem.
Nie ważne, że jego miska właśnie została wylizana do sucha – twój ogórek ma aromat zakazanej przekąski.
Jak on to robi?
- Patrzy – oczami jak z reklamy adopcji psów: „Tylko jeden kęs, pani…”
- Sapi – tak cicho, ale intensywnie, że czujesz na karku presję społeczną.
- Układa głowę na stole (lub na twoim kolanie) – wiadomo, pasywna agresja.
- Wzdycha dramatycznie – jakbyś mu właśnie zabronił żyć.
- I w ostateczności: liźnie ci łokieć – żebyś „przypadkiem” upuścił coś na podłogę.
Jak mu wytłumaczyć, że to nie działa (albo że ma przestać cię hipnotyzować)?
1. Nigdy, przenigdy nie karm przy stole
Wiem, że ciężko.
On patrzy tak, jakby nie jadł od tygodnia.
Ale raz dasz – i koniec.
Zostajesz niewolnikiem jego „stołowego patrolu”.
Pies nie zapomina. Zwłaszcza smaków.
2. Daj mu jego jedzenie… w tym samym czasie
Stawiasz swój talerz?
Postaw też miskę.
Niech ma poczucie, że wszyscy mają posiłek, nie tylko wybrani homo sapiens.
Można dodać tam coś ekstra – mały smaczek, coś pachnącego.
Niech skupia się na swoim, nie na twoim.
3. Zadbaj o komendę „na miejsce”
Nie, nie będzie łatwo.
Ale jak nauczysz hovka, że gdy ty jesz, on idzie na swoje miejsce – to zyskasz przestrzeń życiową. I szansę na zjedzenie obiadu bez czyjejś śliny na talerzu.
Nagradzaj po każdym posiłku.
Pochwal, pogłaszcz, daj coś na koniec.
Niech się opłaca być grzecznym.
4. Ignoruj. Nawet ten wzrok. TAK, TEN WZROK.
To najtrudniejsze.
Ale kluczowe.
Nie komentuj, nie mów „nie”, nie reaguj – bo nawet reprymenda to reakcja, a to już sukces psa.
Po kilku dniach patrzenia w ścianę zamiast na psa – zauważysz zmianę.
(Albo się załamiesz. Ale nie martw się – to normalne.)
Wyjątki? Tak, bo jesteśmy tylko ludźmi
Jeśli naprawdę chcesz się z nim podzielić – zrób to po posiłku.
Na komendę. Z miski. Albo na matę.
Nie z ręki, nie z talerza, nie w trakcie twojego świętego czasu obiadowego.
Wtedy masz kontrolę. A on – poczucie sprawiedliwości społecznej.
Podsumowując:
Dla hovawarta twoje jedzenie to symbol:
- miłości,
- wspólnoty,
- i nadziei na cud.
Dla ciebie to po prostu obiad.
Znajdźcie kompromis.
W końcu nawet ogórek może być wyrazem przyjaźni.
Tylko nie dawaj mu czekolady. Bo wtedy zamiast wspólnego jedzenia – będzie wspólna wycieczka do weterynarza.